Biografia

Witam Was Widzowie, Słuchacze i Czytelnicy! Spotykacie mnie na drodze mojego silnego rozwoju duchowego. Według nauk numerologii, jestem obecnie w produktywnym cyklu życia o liczbie 9. Chyba nie ma lepszej wibracji numerologicznej na dar, który posiadam i który został dany mi od Boga. Tak, od Boga. Chciał, żebym przyszedł na świat, chciał, żebyście mogli czytać teraz moje słowa. Gdyby nie chciał, to nie pojawiłbym się na świecie i nie otrzymał talentu. Wszystkie Jego moce uniemożliwiłyby Wam na kontakt ze mną.

Karta tarota

Ale... Wróćmy do początku. Urodziłem się w Wałbrzychu, w przeciętnej rodzinie, w której prawie wszyscy mieli silny związek z medycyną. Większość członków mojej rodziny to lekarze. Teraz, patrząc na moje drzewo genealogiczne, wiem, że i ja jestem lekarzem. Lekarzem duszy. Zapewne zastanawiacie się, w jaki sposób objawił się u mnie mój dar przepowiadania przyszłości? Zanim to opowiem, zwracam Wam uwagę na to, że nie ma takiego czegoś jak przypadek. Wszystko jest po coś.

Z moją świętej pamięci mamą, pewnego letniego dnia poszedłem do wróżki, która kładła karty klasyczne. Takie typowe. Zapewne macie w domu jakąś talię. Miałem wtedy 17 lat. Zafascynowało mnie wówczas to, że w kartach widać moje życie. I tak to się zaczęło. Od tamtego momentu karty istnieją w moim życiu. Zawładnęły mną, stały się ważną częścią mnie i mojego jestestwa. Pokochałem je z wzajemnością. Oczywiście, znacie mnie przede wszystkim jako tarocistę. Tarota otrzymałem w prezencie rok po wizycie u wróżki. To było prawie dwadzieścia lat temu. I jest on ze mną do dziś. W tym samym czasie pojawiły się runy. Podobnie numerologia. Wszedłem w świat magii, dzięki jednemu letniemu dniu. I lato w moim zyciu trwa do dziś.

Już w wieku 18 lat zacząłem wróżyć. Najpierw pracowałem w domu. Na reklamę nie wydałem ani jednej złotówki, ale poczta pantoflowa działała jednak tak skutecznie, że po dwóch latach zaczęli przyjeżdżać do mnie ludzie z całej Polski. Czułem wtedy szczęście i satysfakcję. Tak samo jak teraz, gdy piszę do Was te słowa. Radość i ekscytacja - tak mogę nazwać ten czas moim życiu. Przyjmowałem wówczas po piętnaście lub dwadzieścia osób dziennie. Nie potrzebowałem niczego innego. O popularności nie marzyłem. Mimo że często w moich kartach jej temat wyraźnie się zaznaczał. W 2005 roku zgłosił się do mnie serwis internetowy oferujący prognozowanie przyszłości. Zaproponował współpracę. Zgodziłem się, bo chciałem zarażać ludzi miłością do kart.

Kilka tygodni później byłem już twarzą tego serwisu, stałem się jednym z najbardziej rozchwytywanych  wróżbitów. W 2009 roku powstała (dziś już nieistniejąca) stacja Kosmica TV i szukała do pracy ludzi, znających się na przepowiadaniu przyszłości. Znalazła mnie przez wcześniej wspomniany serwis. Nie chciałem iść do telewizji. Byłem skromnym chłopakiem ze zwyczajnego domu, z miasta, jakich w Polsce wiele. Nie odczuwałem takiej potrzeby. Namówiła mnie rodzina, interpretując to jako szansę od losu. Spakowałem się i pojechałem do Berlina, skąd emitowano program. Było to pod koniec sierpnia 2009 roku. A 1 września pojawiłem się już na antenie. Pamiętam słowa właściciela tej stacji po moim pierwszym programie: "Maciej, tyle telefonów u nas jeszcze nie było". Te słowa bardzo często padały w trakcie całej mojej kariery.  Występowałem już w tele 5, tvn meteo oraz mango24.

Kosmica TV była specyficzna. Źle się tam czułem. Doświadczyłem tam mobbingu. Wtedy po raz pierwszy spotkałem się z zazdrością i zawiścią, odczułem mocno presję rywalizacji i zdałem sobie sprawę, że są tacy, którzy traktują ezoterykę inaczej niż ja. Traktują jak pieniądze. Odszedłem z tej telewizji z dnia na dzień, nie wytrzymałem. Pamiętam, że było to 6 grudnia 2011. I mimo że proszono mnie trzy razy, żebym wrócił, nie zgodziłem się. Zapewne wynika to z mojego konsekwentnego charakteru. Wykonuję swoją pracę z miłością i pasją, a jeśli ktoś tego tak nie traktuje lub nie ma szacunku do mojej osoby, to dla tego kogoś nie ma miejsca w moim życiu. Lecz jestem wdzięczny wszystkim energiom za te przeżycia. Bo gdyby nie one, może dzisiaj nie znalibyście mnie.

Pod koniec 2011 roku przeszedłem do Ezo TV - najlepszej  stacji ezoterycznej w Polsce, w której jestem do dziś. Do tej pory mieliście Państwo możliwość oglądać mnie w programach  ezoterycznych na tvn, tvn 7, tvn meteo, Polonia 1, iTV, TO!TV, TV Silesia, TVR. Ale nie tylko, więcej o moich zawodowych osiągnięciach można przeczytać w zakładce „Sukcesy”.

Minęło tyle lat, a moja miłość do tego co robię, jest silniejsza z każdym dniem. Na swojej drodze spotkałem przyjaciół i wrogów. Spotkałem się z sympatią i okrucieństwem. Radością i smutkiem. Popełniłem też wiele błędów, za które przepraszam. Z małych rzeczy zrobiłem duże. Z których jestem dumny. Jak człowiek, który ma serce i duszę. Który ma wspomnienia i marzenia. I jest taki jak Ty. Bo wszyscy jesteśmy do siebie podobni. I podobnych rzeczy w życiu szukamy. Nawet jeśli coś straciliśmy lub nie możemy znaleźć, nie powinniśmy się poddawać. Ponieważ celem jest poszukiwanie, odnajdowanie właściwego rozwiązania. Dlatego jestem wdzięczny Bogu, za to kim jestem. Karty zmieniły mnie i moje życie. To dzięki nim jestem, kim jestem. To właśnie one wskazują drogę do szczęścia. A od niego dzieli nas często tylko jeden krok.