Artykuły ezoteryczne

NASZE CZASY CZYLI JAKIE? CZĘŚĆ 1

Artykuł ten będzie odniesieniem się jedynie do nauk tarota, astrologii, starożytnego Egiptu, a nawet okultyzmu. Jestem zdania, że każdy z Państwa powinien go przeczytać, gdyż jest on pewnym uświadomieniem i zrozumieniem tego o czym się nie mówi. A dlatego nie mówi się publicznie, bo nie jest się świadomym odpowiedniej symboliki i nie ma się prawidłowej wiedzy. A może po prostu nie chce się mówić o tym wprost?! Może nie każdy ma to wiedzieć, a tym samym ma panować jakaś chora zmowa milczenia? Celowo ma się wprowadzać ludzi w błąd, bawić się nimi i ukrywać mroczne tajemnice, które są nieprzeznaczone dla szarych mas? Okultystyczna symbolika jest niby tajna, ale tylko dla szarego człowieka, który jest mentalnie ograniczony. Żyje on całkiem prosto: pracuje, płaci podatki, załatwia swe potrzeby fizjologiczne i nie widzi niczego. Próbuje naśladować swoich idoli, a nawet używa popularnych symboli o których absolutnie nie ma żadnego pojęcia. Symbole te jednak często są celowo promowane. Zwykły człowiek nie widzi niczego, bo nie rozumie niczego. Nie ma żadnej wiedzy, bo o niej się głośno nie mówi. Nie mówią o tym media, naukowcy, politycy. Nikt. Jak myślisz dlaczego chociażby w szkołach nie uczono nas astrologii lub numerologii? Odpowiedź jest naprawdę banalna: gdybyśmy byli w posiadaniu tak potężnej i hermetycznej wiedzy, wówczas byśmy rozumieli wszystko. Jakiekolwiek symbole przedstawiane nam byłyby dla nas nad wyraz jasne, ale wtedy ktoś nie mógłby bawić się nami. By nie mógł stosować podstępu ani oszukać nas. Przecież gdybyś znał dokładne symbole satanistyczne pojawiające się chociażby w teledysku ulubionej piosenkarki, to byś ją nadal cenił i szanował? A chodzi w tym wszystkim o to, że prezentując dany niezrozumiały symbol masom, pokazuje się nad nimi swoją niepodważalną władzę. Mało tego, ogłupiałe masy, które są niewtajemniczone i celowo niedopuszczane do tej wiedzy, przyklaskują, ignorują lub powielają. Bo nie zauważyły w tym nic wyjątkowego. Z okultystycznymi symbolami jednak mamy kontakt na codzień. Są one naprawdę powszechnie używane i najczęściej przez tajne stowarzyszenia religijne. Posługują się one symbolami, które nie są znane większości ludziom na świecie. To tylko celowy ich zabieg, gdyż stowarzyszenia religijne takie jak masoneria wykorzystują niewiedzę ludzi i przekazują symbole, które mogłyby być odebrane jako złe, nieczyste, demoniczne i mroczne. Mogłyby gdyby je się rozumiało i byłyby one czytelne. Najczęściej jednak szary człowiek tak ich nie odbiera, gdyż ich nie rozumie i nie ma o nich wiedzy. Jest ogłupiały i zahipnotyzowany. Jest podległym niewolnikiem, a niewolnictwo jest wynikiem jego umysłu. I to nie jest wcale jego wina. Wina leży po stronie szkół, mediów, polityków czyli całego systemu. To odgórny system jest temu winien, bo to on nie dopuszcza ludzi do tej wiedzy. Zabrania jej lub o niej milczy. Stosuje się perfidną propagandę, która ma na celu nawet wyśmiewać tę wiedzę, a po to tylko, żeby jej nie zgłębiać. Żeby nadal niczego nie widzieć i nie rozumieć. Czy w takim razie system jest w rękach elit? Na pewno. Rodzi to jednak ludzką nieświadomość i nieumiejętność prawidłowego odczytywania otaczającego nas świata, reklam, filmów, teledysków itd. Nie potrafimy zrozumieć nawet konkretnych wydarzeń politycznych, społecznych bądź poszczególnych zachowań osób z pierwszych stron gazet. Przekazów tajemnych lub nawet tych wprost z jakże nieskomplikowaną symboliką. Mam też na myśli głośne wydarzenia transmitowane na większą skalę typu festiwal muzyczny, koncert popowej gwiazdy lub igrzyska olimpijskie. Zawsze są tam zawarte symbole okultystyczne, odniesienia do astrologii bądź numerologii – ale ludzie tego nie widzą. Nie są w stanie wychwycić lub prawidłowo zinterpretować, gdyż ta wiedza nie została im przekazana. Czy chociażby wiedziałeś, że pewien niedawny konkurs piosenki powiązany był z trzema szóstkami?! Zapewne nie zwróciłeś na to żadnej uwagi, gdyż nie patrzysz jak ja. Wydanie tego konkursu było sześćdziesiąte szóste i odbyło się w 2022 roku. Z roku kalendarzowego (po zsumowaniu liczb) wychodzi nam szóstka i gdy dodamy ją do numeru wydania, otrzymujemy tą jakże prostą do wyliczenia liczbę. 666. I jaki ma to związek ze wspomnianym wydarzeniem?! A taki, że równie dobrze mogło być jednym wielkim rytuałem, który był przepełniony masońskimi symbolami, przepowiedniami czyt. planami dla świata i podprogowymi wiadomościami. Dodatkowo było to dzień przed zaćmieniem Księżyca w mrocznym i głębokim znaku Skorpiona – proponuję Ci przeczytać mój niedawny artykuł ”Ukryte demony”. Będziesz wtedy wiedział o co dokładnie mi chodzi! Gdy sam oglądałem ten program na żywo, zauważyłem aż kilkadziesiąt cennych przekazów! Ale znów przeglądając internet, doszedłem do wniosku, że prawie nikt nie zwrócił na nie obowiązkowej uwagi. Takich przykładów mógłbym podać tysiące, uwierz mi! Szary i niestety głupi człowiek może nawet wyśmiewać tych, którzy wiążą te symbole z okultyzmem, bo nie ma wiedzy. Został on przez system oszukany. Bo wiedza ta nie została mu przekazana, gdyż ma być ślepy. Ma być ograniczony, a przecież im mniej wie, tym lepiej mu się żyje. Do czasu! Ci prości są na samym dole społecznej piramidy, a więc wykształcony lub oświecony nie powinien się przejmować taką opinią. Na jej szczycie natomiast już są ci oświeceni mający tę wiedzę, którą się dzielą z tymi małymi ludźmi, ale jej nie tłumaczą. Nie uczą ich jej, ale oswajają z symbolami. Chcą, żeby je naśladować, powtarzać i rozpowszechniać. Ma to też potężną siłę podprogową, która ma na celu przyzwyczajenie do konkretnej symboliki. A ci na górze tak naprawdę gardzą tymi, którzy są na samym dole. Śmieją się im w twarz. Mimo wszystko władają nad nimi, sterują i kontrolują. Ci na dole są ich nieświadomymi sługami. Społeczna piramida nie bierze się znikąd. Według masonerii jest ona symbolem klas i stopni. Ci na dole mają być robotnikami, którzy pracują dla tych, którzy są na górze. Generalnie wolnomularstwo wyznaje, że stopień wtajemniczenia jest niezwykle ważny w rozwoju duchowym. Im większy stopień wtajemniczenia, tym jesteśmy bliżej Boga. Ale nie tego naszego. Osiągane stopnie w wymienionych stowarzyszeniach są rzeczą naturalną, gdyż zdobywamy wiedzę, rozwijamy się i stajemy się oświeceni. Oświecenie to cel. Już wiadomo skąd promienie światła wokół masońskich symboli. A jeszcze częściej prezentowany jest wschód słońca jako nadejście światłości i Nowej Ery. Słońce to edukacja, dominacja, potęga, władza, królowanie, aktywność, wiedza i świadomość. To oświecenie. A więc ci na dole piramidy społecznej są nikim, gdyż nie mają żadnej ważnej wiedzy. Ważnej czyli tej wyższej. Sama piramida jest jednak powiązana ze starożytnym Egiptem. Masoneria czci piramidy będące dowodem na bliskość z kosmosem, który jest dla niej potęgą. Są symbolem siły i władzy. To na jej szczycie znajduje się elita świata, która jest najważniejszym jej elementem. Zarządza, nadzoruje i ma wpływ na pozostałych czyli tych, którzy są niżej w piramidzie społecznej. To cały glob. Masoneria nie tylko czci piramidy, ale cały starożytny Egipt. To jego wiedzą się posługuje i kocha jego symbole. Wszelkie bóstwa, które mają odpowiednie znaczenia i którym składano ofiary. Starożytny Egipt generalnie był powiązany z męczeństwem i władzą, niewolnictwem i panowaniem, śmiercią i życiem. Był również związany z czarną magią i ceremoniami. Czczeniem bóstw i zwracaniem się do nich, w które wierzono i dla nich człowiek był w stanie zrobić wszystko. Nawet zabić kogoś lub złożyć w ofierze. Robiono to przy konkretnych układach planetarnych lub demonicznych zjawiskach jak choćby zaćmienie Księżyca, a masoneria zna astrologię perfekcyjnie. Nawet lepiej ode mnie… Pewnie spytasz po co jej ona i w jaki sposób wykorzystuje tę wiedzę? Żeby odpowiednio sterować ludzkością tzn. wie jak ona się zachowuje, czego potrzebuje lub jak będzie postępować w danym okresie. Teraz już wiesz dlaczego nikt nie nauczy Twoich wnuków astrologii w szkole. Bo najzwyczajniej mają nie zdawać sobie sprawy z tego, że są całkowicie kontrolowani i zaskakująco manipulowani. Aleister Crowley czyli twórca talii tarota „Tarot Thotha” poświęcił jej temat starożytnego Egiptu. Był on oficjalnym masonem, tak samo jako Arthur Edward Waite, który również zrodził popularny kierunek współczesnego tarota. Talia Waite’a była faktycznie wyjątkowa, ponieważ była rzekomo pierwszą nowoczesną talią, w której zilustrowano karty z Małymi Arkanami, a nie tylko z Wielkimi jak uczynił to jego przeciwnik Crowley. Choć twórca talii Sola Busca zrobił to już wcześniej tj. pod koniec XV wieku!!! Jest to też odpowiedź dla tych niedouczonych tarocistów, którzy do teraz myśleli, że Waite był w tym pierwszy. Uważano, że wcześniejsi autorzy tarota, tacy jak Jean-Baptiste Alliette (znany jako Etteilla, 1738-1791) i SL Mathers (1854-1918), również obaj masoni, mieli ogromny wpływ na interpretacje tarota Waite’a oraz obrazy lub ilustracje, których używał. Inspirował się nimi, a nawet (niezbyt ambitnie) powielił czyjeś wcześniejsze pomysły. Co ciekawe, sam Waite miał bardzo konkretne stanowisko w sprawie relacji między tarotem a masonerią. W swojej książce The Hidden Church of the Holy Graal, która omawia Legendę o Graalu i która została opublikowana w 1909 roku czyli około rok przed datą publikacji jego talii, Waite zawarł rozdział zatytułowany „Insygnia Tajemnicy Graala odkryte na nowo w Talizmanach Tarota”. W tym rozdziale przedstawia swój ostateczny pogląd, że tarot jest w rzeczy samej „kanonicznymi Insygniami legendy Graala”. Jest to wielce wymowne stwierdzenie, ponieważ w swoim poprzednim rozdziale „Analogia masonerii” nakreśla paralelę między legendą Graala a masonerią, porównując postać Percivala do mistrza masonerii poszukującego światła. Oczywisty i jakże logiczny wniosek jest taki, że tarot i masoneria są uważane za ściśle powiązane tj. nierozłączne według poglądów Waite’a. Prawie każdy twórca tarota był oficjalnym masonem i właśnie z tego powodu przetrwały do naszych czasów ich ociekające demonizmem dzieła. Przecież zwykły oraz nieoświecony człowiek i tak ich nie rozumie, więc dlaczego miałaby je zabrać historia?! Aleister Crowley zawarł w swej talii tysiące symboli egipskich nawiazując tym samym do starożytnych czasów. Zamieścił w swych kartach bardzo odważną symbolikę, która może być jasna jedynie dla wykształconych historyków lub poważnych tarocistów. Tą talią zajmuję się od lat, więc temat okultyzmu nie jest mi obcy. Mimo że głowy nie straciłem i nie przeszedłem na ciemną stronę. Gdybym to zrobił, to bym w tej chwili milczał i nie wtajemniczał Cię. Udawałbym teraz, że nic się nie dzieje i wszystko jest w należytym porządku. Sam tarot jest owiany tajemnicą, a jego głębia polega na sięganiu nie tylko do tak potężnych nauk jakimi są numerologia, astrologia, kabała, geomancja i geometria. Ale również język kolorów, żywiołów i oczywiście szeroko pojęty okultyzm. Symbole tarota sięgają do okultyzmu, więc jeśli jakiś tarocista głosi, że jego tarot nie nawiązuje do Zła, to jest niedouczonym półgłówkiem. A oczyszczenia swych talii jedynie pomogą naszym polom energetycznym, lecz nie zmienią biegu historii i wieków. Przez wieki tarot miał negatywną opinię w chrześcijaństwie, gdyż odnosi się do mrocznych symboli, haseł lub ukrytych kodów. Teraz jednak stał się bardzo powszechny, a jego Zło straciło na wartości w oczach potencjalnych odbiorców. Z jednej strony to dobrze, bo po co ma ktoś się bać? Ale z drugiej strony to źle, gdyż współcześnie generalnie tracimy pojęcie Zła. I już sami nie wiemy co nim jest, a co nie. Ale o tym będzie w dalszej części artykułu. Wróćmy jednak do tajemnych stowarzyszeń, masonerii, Crowleya i tarota. Wizerunek piramidy jest przedstawiany tak naprawdę w wielu filmach, serialach, teledyskach, a nawet bajkach. To uświadamianie nas kto tu rzeczywiście rządzi i gdzie jest nasze miejsce. Podobnie bardzo jest z okiem, które również jest powszechnie prezentowane w szczególności w świecie muzyki i filmu. Czyli tego z czym mamy codzienny kontakt. Nie tylko, nawet przez przeróżne aplikacje, loga bądź konkretne produkty trafiające w nasze ręce lub rzucające się nam w oczy. Zanim przejdziemy do głębszej symboliki „oka”, to chciałbym zaznaczyć, że generalnie jest ono kojarzone ze świadomością, kontrolą, a nawet obserwacją. Na masońskich obrazach, symbol oka zawsze jest zamieszczany na samym szczycie piramidy, co daje nam tylko do zrozumienia, że ci co są na górze widzą nas, śledzą i patrzą po prostu na nas. Tych, którzy są niżej w klasach i stopniach. Najniżej. Oko oczywiście, że nawiązuje też do starożytnego Egiptu, a dokładniej do Oka Horusa. W Egipcie (w okresie Starego Państwa) oko było jednym z najważniejszych symboli chroniących. Oczami Horusa były Słońce i Księżyc. Prawe oko to Słońce, lewe było Księżycem. Prawe było odpowiedzialne za aktywność, przyszłość; lewe za pasywność i przeszłość. Razem dawały szerokie spojrzenie – w dzień i w nocy i wskutek tego symbolizowały wszechwiedzę. Aleister Crowley napisał w swej głośnej książce „Tarot Thotha”, że karta Diabła przypisana jest do hebrajskiej litery Ayin (tłum. oko). I tak jak głupcy czyt. nieświadomi ślepcy mogą wyśmiewać nawet oczytanych ludzi, to jednak ci pierwsi są w wielkim błędzie. Otóż przyporządkowanie słowa „oko” do karty Diabła jest w pełni celowe. Według masonerii jak i samego Crowleya to po prostu diabeł. Mimo powszechnej symboliki przedstawiającej go, chociażby jako biblijnego węża, to jednak oko jest tu naprawdę kluczowe i może najważniejsze. Żebyście jeszcze lepiej zrozumieli tak bardzo ważną symbolikę i istotę naszych czasów, to musicie poznać znaczenie karty diabła tj. tego prawdziwego. Crowley opisując ją dokładnie, wskazywał na silny związek tej karty z magią ceremonialną. A nawet utożsamiał tarotowego Diabła z Baphometem z głową kozła. Zrozumiesz to, gdy wyjaśnię Ci z jakim znakiem zodiaku związany jest tarotowy Diabeł. Jak się można łatwo domyślić, z Koziorożcem. Symbolika tego znaku i jego opiekuńczej planety jeszcze bardziej ułatwi Ci zrozumienie tej karty. Zanim do niej przejdziemy, to muszę podkreślić, że sama astrologia jak i ezoteryka są niezwykle istotne dla masonerii. Posługują się tą wiedzą od wieków, bo jest ona w pełni hermetyczna i nie ma być tak łatwo dostępna dla mas. Ma być przez nie nierozumiana, bo gdyby była, to wiedza masonerii nie byłaby już tą tajemną. Już wiesz dlaczego nie uczą astrologii w szkołach i dlaczego choćby w telewizji nie ma programów o niej? Bo masy mają nie wiedzieć i nie powinny rozumieć. Rozumieć mają ci oświeceni na górze wspomnianej piramidy, a reszta jest najniżej i ma mieć wiedzę porównywalną z wiedzą muchy. Przecież są tylko sługami i niewolnikami, więc po co im ta wyższa?! Tarotowy Diabeł jest przede wszystkim przyjemnością, ale tą, która według tradycji czyli też chrześcijaństwa jest zabraniana. Ta przyjemność, która kojarzona była wcześniej z ograniczeniami i której nie można było się poddać. Jest współczesnym wyzwoleniem i świadomym popełnianiem brudnego grzechu. Dlatego też Crowley na swojej karcie tarotowego Diabła zamieścił wizerunek boga Pana, który według mitologii był wyznacznikiem ogromnej aktywności seksualnej i obrzydliwego wyzwolenia. Pan był przedstawiany w postaci pół człowieka, pół zwierzęcia. Miał tułów i twarz mężczyzny, był cały owłosiony, o kozich nogach, ogonie, brodzie i rogach. Musimy jednak pamiętać, że tarotowy Diabeł jak i ten prawdziwy określa kuszenie i podstęp. Żebyś lepiej zrozumiał o co chodzi, to podam Ci taki bardzo prymitywny przykład. To tak jak byś twierdził, że uspokaja Cię wino. Byś pił sobie je codziennie po lampce, bo byś uważał, że daje Ci przyjemność i wyjątkowo Cię odpręża. Z czasem jednak stajesz się alkoholikiem i nie możesz się uwolnić od szponów nałogu. Musisz wtedy już regularnie pić, a Twoje dotychczasowe życie, które było dla Ciebie szczęściem, staje się w istocie prawdziwym nieszczęściem, gorzką rozpaczą i bolesną udręką. Właśnie dlatego też tarotowy Diabeł wskazuje na różnego rodzaju uzależnienia, gdzie jesteśmy do nich zachęcani lub sami poddajemy się pozornemu szczęściu, ale w rzeczywistości wpadamy w pułapkę i stajemy się bezradnymi niewolnikami. Bo ten prawdziwy diabeł użył wobec nas perfekcyjnego podstępu wykorzystując jedynie to, że sami chcieliśmy być grzeszni. I mimo, że to popierał i do tego zachęcał, to jednak okropnie nas oszukał i cieszy się teraz naszym cierpieniem.

Maciej Skrzątek

Zakaz kopiowania treści i jej rozpowszechniania.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.